Europejska Stolica Kultury 2016
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > ESK 2016: Decydujące starcie

ESK 2016: Decydujące starcie

2011-06-20 łb
Piosenki Meliny Mercouri śpiewała cała Europa, a jej aktorstwo ceniła m.in. Amerykańska Akademia Filmowa, przyznając nominację do Oscara. Mercouri pozostawiła po sobie jednak inną, nie mniej konkretną spuściznę. To ona bowiem jako grecki minister kultury i sztuki była pomysłodawczynią wybierania co roku europejskiego miasta kultury. Sen Mercouri o artystycznej promocji starego kontynetu spełnił się tak naprawdę dopiero w trzecim tysiącleciu. Wraz z wdrożeniem Programu Kultura 2000, projekt zyskał nośne miano Europejskiej Stolicy Kultury. Od 2009 roku, wskutek rozszerzenia Unii Europejskiej, ów zaszczytny tytuł otrzymują dwa miasta; pierwsze ze "starej", a drugiej z "nowej" puli państw członkowskich. Polska jako świeży beneficjent Zjednoczonej Europy, honory ESK będzie pełnił w 2016 roku. Nie pierwszy raz, bo w 2000 roku owego zaszczytu dostąpił Kraków.

Europejska Stolica Kultury 2016.html
Logo ESK/mkidn.pl
W szranki do rywalizacji o miano ESK 2016 stanęło aż 11 polskich miast, z których Komisja Selekcyjna wyłoniła 5 finałowych. W skład jury wchodzi 13 ekspertów, desygnowanych przez instytucje Unii Europejskiej (m.in. Parlament Europejski, Rada UE) oraz polskiego Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (m.in. dyrektorzy Filmoteki Narodowej, Narodowego Instytutu Audiowizualnego). Przedstawiciele komisji w ostatnich dniach wizytowali kandydackie miasta. Dzisiaj w Warszawie prezentacja ostatniej szansy. Cała piątka przedstawi swoje aplikacje przed pełnym składem jury. Jutro, 21 czerwca o godz. 16.00, w Starej Pomarańczarni, zostanie ogłoszony ostateczny werdykt.

Wybór reprezentacyjnej stolicy kultury w przypadku finałowej piątki stwarza rozmaite dylematy. Czy postawić na rozbudowaną metropolię o już ustalonej renomie czy dać szansę miejscowości, która wraz z tytułem ESK chce rozwinąć swój potencjał? Celować w ośrodki skupiające i wchłaniające napływowych artystów czy dalekie od centralizmu inkubatory zwartych kulturowo społeczności? Wreszcie, zawierzyć długoletniej tradycji danego miasta czy, wręcz przeciwnie, oceniać tylko to, co ma się tam w bliskiej przyszłości wykluć? Jeśli dodać do tego lokalne sympatie i antypatie, zwycięzca wyścigu będzie musiał sprostać sporym oczekiwaniom.

Katowice, Gdańsk, Lublin, Warszawa i Wrocław - każdy z finalistów na swój sposób odrobił lekcję z autoprezencji i teraz w napięciu oczekuje na werdykt komisji. Katowice wbrew postindustrialnemu piętnu, tytułują się Miastem Ogrodów. Gdańsk stosuje chwytliwe, "solidarnościowo" naznaczone hasło "Wolność Kultury. Wolna Kultura". Lublin, postrzegany jako "czarny koń" wyścigu, to "miasto inspiracji", "miasto w dialogu". Stolica próbuje z kolei przełamać stereotyp molocha apelując "zakochaj się w Warszawie". Wreszcie Wrocław - "miasto spotkań", na przecięciu zróżnicowanych kulturowo szlaków. Który z finalistów wypadł najbardziej przekonująco? Odpowiedź już jutro...