Europejska Stolica Kultury 2016
Jesteś w: Strona główna > Artykuły > Sopot Kicz Projekt

Sopot Kicz Projekt

2009-08-08 Łukasz Badula
Na fali nostalgii nie da się płynąć w nieskończoność, tym bardziej nad morzem. Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie miał sens za komuny, gdy stanowił malutkie okno na świat, a także imitował blichtr Eurowizji. Obecnie jednak, kiedy niemal każdego miesiąca nad Wisłą melduje się czołówka zagranicznej estrady, a wszystkie festiwale trudno spamiętać, tego typu impreza traci powab. Szczególnie, gdy stawka wykonawców powstaje metodą "skopiuj i wklej" z ostatniego Opola, tudzież spędów Hity na Czasie. A tak, przynajmniej w pierwszym dniu, prezentował się Sopot Hit Festiwal.

.html
 Logo festiwalu/tvp.pl
Telewizyjna Dwójka wyprzedza czasowo swą imprezą TVN-owski Sopot Festival, chcąc przypomnieć, iż to właśnie publiczna stacja dzierży miano spadkobiercy tradycji. Pierwszy dzień tegorocznego przedsięwzięcia był jednak nie tyle nawiązaniem do starych, sopockich wzorców, co rozdętą powtórką ze wspomnianego Opola. Wybierano polski przebój lata, głosami rzecz jasna masowo nadwyrężających swoje komórki (te szare też) widzów.

Gdyby konkursowa zbieranina miała świadczyć o stanie rodzimej muzyki środka, to chcąc zachować optymizm, należałoby stwierdzić, iż doczekaliśmy się marnych zamienników zagranicznych wykonawców. Zamiast Infernal - Groovebusterz, Lady Gagi - Candy Girl, Keane - Chłopacy (urocza nazwa, po angielsku chyba...Boys), Matta Pokory - Mrozu, a występującej wczoraj jako gwiazda November - Iwona Węgrowska. Ponadto Sopot był świadkiem kolejnego wiekopomnego występu scenicznego Natalii Lesz, symfo polo Piotra Rubika, komandoskiego wejścia Stachurskiego czy smutnego snucia się w masce Kasi Kowalskiej. Niczym feniksy z popiołów odrodziły się dwa dawno nie widziane zespoły ze złotych lat 90. Roan nie zawiódł, jeśli chodzi o mdłą kompozycję i anemiczny wokal, natomiast Blendersi pojechali po bandzie (bez "Ciągnika"), prezentując balangową "Kaśkę". Czyżby próba detronizacji Wilczej "Baśki"? Widzom jednak i tak najbardziej spodobała się młodziutka Ewa Farna z rockującym "Cicho".

 Zobacz fragmenty wszystkich nominacji do polskiego przeboju lata
 Sopot Hit Festiwal 2009

.html
Doda/tvp.pl
Występ Dody, anonsowany jako gwiazdorski, potwierdził, iż była wokalistka Virgin rozdaje na polskiej estradzie karty, jeśli idzie o brak umiaru i niepohamowany kicz. Uwznioślona tabloidowym romansem z liderem Behemota, dała show wymagający od słuchaczy rzeczywiście piekielnej wytrzymałości. Utwory w koślawej rockowej aranżacji, towarzystwie baletu i migających opętańczo (sic!) świateł, wprost rozłaziły się w szwach i zanosiły od spazmatycznego śpiewu. Publiczność doświadczyła m.in.  coveru "Boys" Sabriny (!) czy kuriozalnej introdukcji z "Dirty Diana" Michaela Jacksona. Cóż, królowa jest tylko jedna...

Festiwal tak naprawdę dopiero się zaczął. Dzisiaj zmagania o miano zagranicznego przeboju lata, w ramach których wystąpią takie tuzy jak In-Grid, Belmondo, Jay Delano czy Danzel. W niedzielę zaś jubileusz Budki Suflera. Komu nie dość, Dwójka pokaże wszystkie koncerty na żywo.